Ataki Trumpa na Iran są niebezpiecznie nielegalne i stanowią błąd o oszałamiającej skali. Czy nie nauczył się niczego przez dekady amerykańskich katastrof wojskowych na Bliskim Wschodzie? Czy nie spędził ani jednej minuty na studiowaniu utraconych żyć i trylionów zmarnowanych w Iraku, Afganistanie, Syrii i Libii? Amerykańska opinia publiczna nie chce, aby nasz Prezydent wciągał nas w kolejny całkowicie niepotrzebny konflikt w odległym kraju. Chcą, aby skupił się na amerykańskich życiach — życiu, które są niszczone przez gospodarkę dotkniętą płaskimi płacami, znikającymi miejscami pracy, rosnącymi cenami i powszechną korupcją. Działania wojskowe mające na celu wyeliminowanie irańskiego programu nuklearnego były całkowicie niepotrzebne. Mieliśmy umowę dyplomatyczną, aby to zrobić. Działała, dopóki Trump — wbrew radom wszystkich swoich doradców — nie rozdarł jej na strzępy. Trump świadomie wywołał ten kryzys. Jeśli chodzi o deklarowany cel Trumpa, jakim jest zmiana reżimu, powinien bardzo uważać na to, czego pragnie. Jeśli nie uda mu się osiągnąć celu, utwardza to irańską determinację do stwarzania problemów dla USA i naszych sojuszników. Jeśli mu się uda, istnieje większa szansa, że z gruzów wyłoni się jeszcze bardziej represyjny, bardziej antyizraelski i antyamerykański rząd twardej linii, niż że powstanie tolerancyjna, inkluzywna irańska demokracja. Amerykański naród widzi teraz Trumpa takim, jakim jest — aspirującym dyktatorem, który nie dba o to, co myślą lub chcą Amerykanie, nie dba o naszą świętą Konstytucję ani nasze prawa, i postrzega siebie jako rodzaj osiemnastowiecznego króla, z nieograniczoną władzą, aby wciągnąć nas wszystkich w katastrofalne wojny za granicą bez zgody ludzi. Nie, w Ameryce nie mamy królów. Jeden zgrzybiały, obsesyjny starzec nie ma prawa decydować, czy idziemy na wojnę. Ludzie — poprzez głosowanie w Kongresie — decydują. Tak mówi nasza Konstytucja. To jasne jak dzień. I Kongres powinien zostać wezwany do powrotu na sesję dzisiaj po południu, aby natychmiast rozpocząć debatę nad ustawodawstwem, które zatwierdzi lub odrzuci nielegalną wojnę Prezydenta przeciwko Iranowi. Modlę się o bezpieczeństwo amerykańskich sił dzisiaj. Są prowadzeni na wojnę przez lidera, który jest poza kontrolą. Kongres musi wypełnić nasz konstytucyjny obowiązek i powstrzymać go, zanim będzie za późno.