Myślę, że osiągnęliśmy jakiś rodzaj cywilizacyjnego punktu krytycznego w ciągu ostatnich kilku dekad, gdzie ilość treści wideo, którą ludzie konsumują, tak bardzo przewyższa ich własne doświadczenia życiowe, że uważają wirtualną rzeczywistość za bardziej prawdziwą niż swoje własne doświadczenie rzeczywistości.